Kuala Lumpur – 08.11.2009 01:30
Lubie ten moment kiedy po kilkunastu godzinach podrozy wychodze w koncu z klimatyzowanego lotniska. Parne gorace powietrze, przypomina poprzednie takie sytuacje. I teraz tez pomyslalem ze upal i parnosc sa fajne. Lubie upal. Pozdrawiam wszystkie szyje obwiniete szalikami i glowy zasnute czapkami !
Bezposrednio z miedzynarodowego nowego lotniska w KualaLumpur przejechalismy do LCCT (low cost terminal), gdzie maja nas zabrac do Hanoi o 6.30. Zalegam na podlodze gdzies w srodku i probuje zasnac – bedzie ciezko. Podekscytownie poczatkiem wyprawy i przekroczony poziom zmeczenia nie ulatwia mi tego.
Pozdro Kuba




