Gdy dzisiaj wracałem z Lunchu drugi raz spotkałem “czyściciela uszu”. Dość nietypowy zawód :). Generalnie Pan był wyposażony w trzy przedmioty które pokazywał , gdy próbował mnie nakłonić do skorzystania z jego usług:
Malutkie nożyczki - najprawdopodobniej do usuwania zbędnego owłosienia z okolic uszu.
Dość długą Pęsetę - do usuwania ciał obcych z naszych małżowin.
Drucik na którego [...]




