Kaszmir - fantastyczne miejsce …. zaczynając od cudownego rześkiego klimatu (24 stopnie w ciągu dnia i około 10 w nocy), poprzez brak kurzu i spalin, wszechogarniający spokój aż po genialne widoki …wszystko to sprawiało że nie chciało się wracać do Delhi.
Najlepsze zdjęcia z Kaszmiru można zobaczyć TUTAJ :
W Srinagarze w stolicy Kashmiru spędziłem 4 noce. Powyżej można zobaczyć panoramę na to miasteczko. To co widać na tym zdjęciu to praktycznie tylko jezioro Dal, poza fragmentami lądu w lewych rogach …. woda, pływające domy, wysepki i szuwary. Tak właśnie wygląda Srinagar, poza kilkoma częściami ‘zbudowany’ jest na jeziorze,
Całe miasto kojarzy mi sie z Wenecją (pomimo że byłem tam jedynie telewizyjnie i zdjęciowo), pełno łódek, pływające sklepy, ‘taksówki’ . Łódka w języku Kaszmiri to Szikara (prawie jak Szakira
). Nocowaliśmy wszyscy w hostelu w jednym z takich pływających ‘domów’. Cisza i spokój.
Kaszmir jest oddzielony od Chin i Indii górami (w zimie drogi są nie przejezdne) … Sami ‘ Kaszmirczycy’ , ciągle zabiegają o niepodległość Swojego Państwa (1/3 Kaszmiru należy do Pakistanu - reszta do Indii). Zabiegają na różne sposoby …od politycznych rozmów poprzez terrorystyczne wybuchy, dlatego w kaszmirze turystów ciągle jest niewielu, a większość z nich to bogaci Hindusi odpoczywający w znośnej temperaturze. Widać i czuć różnice pomiędzy Indiami. Jednym z powodów na pewno jest religia. Ludzie mieszkający w Kaszmirze to w 80% muzułmanie, w Indiach Hinduizm stanowi 80%…. na ulicach widziałem zdecydowanie mniej kobiet …. i pierwszy raz na taką skale widziałem kobiety w Birkach (Czarne stroje zakrywające wszystko - jedynie z Siateczką na oczy… Po polsku chyba nazywa się to Hidżab). W piątek (Święty dzień dla muzułmanów) miasto opustoszało… ale jeśli ktoś akurat pracował np w swoim sklepiku, to i tak miał szansę posłuchać nabożeństwa i “Imamowego Kazania” - tak naprawdę nie miał jak Tego uniknąć, było one nadawane poprzez głośniki zamieszczone na latarniach w całym mieście- całkiem sprytne.
Jedzonko.
Kolejną sprawą dla której warto pojechać do Kaszmiru do jedzenie :). Mniej pikantne (czuć cokolwiek innego niż przyprawy) niż Hinduskie no i nie wegetariańskie :). Muszę przyznać, że trochę się zdziwiłem gdy dowiedziałem się, że nie jada się tam wołowiny. … zwłaszcza że nawet w Delhi można ją dostać w “niektórych Muzułmańskich miejscach. Poniżej : Paszteciki z nadzieniem z Jagnięcia i cebuli (Total Wypas) i nieco zhinduszczona ale ciągle mniej pikantna niż w Delhi uliczna przegryzka.
Poza Srinagarem wybraliśmy się jednego dnia żeby zobaczyć lodowiec w Sonmargu, a następnego dnia odwiedziliśmy #1 turystyczne miejsce w Kaszmirze - Gulmarg (opis poniżej).
Sonmarg to fantastyczne widoki, zwłaszcza gdy nieco zboczy się z głównego szlaku na którym pełno jest bogatych Hindusów siedzących na kucach prowadzonych pod górę przez pasterzy i dziwnym wzrokiem rzucającym na osoby wchodzące o własnych siłach, gdy jednak zostawi się nieco z boku turystyczny szlak i pójdzie nieco dalej, gdzie kuce już nie chodzą, naszym oczom ukażą się takie krajobrazy:
Próbowaliśmy się przebić się przez jedną przełęcz (ja i Niemiec Jan) … może trafniej byłoby powiedzieć wleźć na górę przełęczy… … wprawdzie się nie udało, bo nasz “trekking” był tylko jednodniowy i musieliśmy wracać ale i tak nasz próba nie pozostała bez nagrody ! Spotkaliśmy Nomadów ! … ludzi którzy w lato mieszkają w górach hodują owce a w zimę schodzą niżej i ….tez hodują owce :). Wypiliśmy sobie z nimi herbatkę (czaaaj) , sprezentowaliśmy herbatniki dla dzieci, pogadaliśmy z głową rodziny i poszliśmy dalej. Poniżej na zdjęciach: namiot nomadów, jedno z tamtejszych dzieci.
Jejku ilu tam było snobistycznych bogatych Hindusów …. całe masy. Bez wątpienia jest to turystyczny cel No. 1 w Kaszmirze, firmowany najwyższą kolejka linowa na świecie (z tego co wiem najwyższa jest w Wenezueli
ale na ulotkach Gulmarg był naj oczywiście). Dość późno dotarliśmy do kolejki i kolejka do Kolejki była już taaaaka, że postanowiliśmy nie czekać i poszliśmy piechotą. To był strzał w dziesiątkę … bo po zboczeniu 200 metrów od szlaku z Kucami i Hindusami można było naprawdę fajnie odetchnąć górskim lasem. Gdy doszliśmy do Końca pierwszej kolejki było już za późno żeby iść na szczyt a niestety wyciąg drugą (to ta chyba niby była ta naj naj) był nieczynny z powodu przyczyn technicznych….. Część osób postanowiła wrócić z powrotem pierwszą Kolejką …. a kilka wrócić nieco inną trasa piechotą, tak i ja zrobiłem. Poniżej zdjęcie Owiec z tego szlaku i Tatuś (spotkaliśmy go już na dole) który strasznie chciał żeby jemu i jego synkowi (temu akurat coś bardzo się nie podobało) zrobić zdjęcie. Chciał, to zrobiłem.
Kaszmir to jedno z takich miejsc do których chciałbym kiedyś wrócić ….. na tydzień-dwa , pochodzić po górach, po odpoczywać. Naprawdę świetne miejsce.
Pozdro
Kuba
ps. Zdjęć mam tyle że na flickra przez kilka lat pewnie będę wrzucał powoli …..
© CopyRights - Jakub T. Jurkowski
















