Kawa Czy Herbata …
maj 6, 2008 autor jakubjurkowski
W pracy podają nam 2 razy dziennie kawę…… Kawa zaparzona w Indyjskim stylu to mała filiżaneczka pól na pół z mlekiem i z astronomiczną ilością cukru (co najmniej 3-4 łyżeczki), herbata - czaj jest robiona w takich samych proporcjach.
Od początku próbowałem się dogadać z kolesiem który przynosi kawę żeby była mocniejsza i mało słodka …… próbowałem najpierw po angielsku , potem na migi a nawet w języku Hindi ……ba próbowałem przekazać mu jaką lubię kawę przez inne osoby w biurze …… i o ile kawa która dostaję jest rzeczywiście mocniejsza …… to pioruńsko słodka pozostaje nadal :). Na nieszczęście nie mam nawet możliwości żeby sam pójść i zrobić sobie kawę czy herbatę ….. to rozwiązałoby ten problem. Nie pozostaje mi nic innego niż się po prostu przyzwyczaić :).
O Klasyczną Herbatę bez cukru i mleka poprosiłem tylko raz (Na twarzy osoby której o nią prosiłem widziałem coś ala “ALE DZIWAK - beeez cukrrrruu i mlekaaaaa - fuuuuj” ) ….. była tak mocna jakby ktoś zrobił esencję z co najmniej 4 herbat w jednym kubeczku…… teraz głównie pije czai… czyli tutejszą ‘herbata’ zaparzaną’ tradycyjnie na mleku z makiem i innymi przyprawami - oczywiście z mega ilością cukru. Jest to najbardziej popularny gorący napój w Indiach, można go kupić już za 2 rupie praktycznie wszędzie.
Kuba







ja nie lubię mleka… o kurde, będzie problem, bo bez herbaty nie umiem żyć
Czy mozesz mi powiedziec jak tlumaczyles ‘kolesiowi od kawy’ swoje wymogi w hindi? Jak wiesz w jezyku tym jest wiele niuansow, moze uda mi sie wylapac cos, co spowodowalo, ze nie zostales odpowiednio zrozumiany. (Jesli Tobie latwiej, to nawet wystarczy polski zapis fonetyczny.)
No jasne - zachodnia Europa przyjechala do Indii i musi przywlec tu wszystko, do czego jest przezwyczajona zamiast poznac tutejsze zwyczaje i kulture…
A tak przy okazji to czy zastanawiales sie ile osob musi obsluzyc kazdego dnia ten czlowiek i ile zachcianek musialby zapamietac? Albo jaki jest twoj poziom jego jezyka (w koncu to ty jestes w JEGO kraju) i czy on Ciebie rozumie?
Jestem antroplogiem i boje sie takich ludzi jak ty chcacych siac mcdonaldyzacje wszedzie gdzie sie pojawia!
Heh … Być może niezbyt taktownie zrobiłem opisując osobę która przynosi kawę ‘kolesiem’….. ale to jedyne co mogę zarzucić mojemu postowi.
Nie czuję się jak najeźdźca, który przywleka wszystkie swoje złe i dobre zwyczaje do tego kraju….. Picie czaju ‘na ulicy’ w Indiach to wspaniała sprawa …. i kompletnie nie chodzi o jego smak lecz oto gdzie i z kim się go pije…. nawet proste rozmowy na migowo podczas jego picia z tutejszymi ludźmi są extra. Można powiedzieć że jest to cała ceremonia od zaparzania do ostatniego ‘łyczka’.
Nie przyjechałem tutaj po to żeby wszędzie pić kawę jaką lubię ….ale w pracy mamy na 30 osób 4 ‘pomocników’ i poproszenie o mocną kawę bez cukru nie uważam za nic złego. Jestem tak naprawdę jedyną osoba która wita się z tymi ludźmi przychodząc do pracy ….pozostali, miejscowi pracownicy tego nie robią …. (komentarz o tym co myślę o podziałach, kastach i o tym jak Hindusi traktują siebie wzajemnie jest w mojej głowie … myślę że prędzej czy później trafi tez na bloga). Ja nie wymagam tego żeby wszystko było „my way” tutaj, staram się jeść, pić i doświadczać Indie żeby jak najpełniej poczuć ‘życie’ tutejszych mieszkańców i ich KRAJ, ale chyba mogę napisać o tym gdy coś mnie zaskoczy, nawet gdy chodzi o coś tak banalnego jak kawa i herbata …. po to jest ten blog. Różnice kulturowe są ogromne (Cudownie !), jest o czym pisać ….ale nie chcę niczego zmieniać ….. i wolałbym nie widzieć Macdonalda i Maharaddza Chiken Burgerów tutaj ……. Nie jestem antropologiem i być może opisuję rzeczy które widzę tak jakbym był arogantem …. ale drogi Indusie naprawdę doceniam to co dają mi różnice w kulturowe i obyczajowe i jak wiele można się z nich nauczyć.
Pozdrawiam
Człowiek który przynosi kawę mówi troszkę po angielsku, ja staram się powoli uczyć prostych zwrotów w Hindi, żeby stać się w pewien sposób „bliższym” dla osób z którymi pracuję, z którymi się targuję czy rozmawiam na ulicy.
Zwrot którego użyłem w polskim zapisie fonetycznym był mniej więcej taki:
Ek kara coffe de dzidze kypie , kara au chota dód.
Czyli: Jedną mocną kawę poproszę, Mocna i mało cukru.
Pozdrawiam
Qmam. Spoko luz.