Pomimo tego, że Montezuma nie jest postacią z Indii …dotyka mnie albo przynajmniej próbuje złapać jego zemsta ( Wielka i Kosmata : ) )…… zawsze uważałem się za osobę, która ma dosyć mocny żołądek, prawie nigdy nie miałem jakiś tam większych problemów. Po wyprawie do Ameryki Południowej (Stary Blog: http://www.photoblog.com/wyprawa) tylko się utwierdziłem w przekonaniu że mogę jeść praktycznie wszystko co zechcę bez większych konsekwencji. Jak przyjechałem do Indii to byłem nawet trochę ostrożny ale potem pomyślałem że co tam …i zacząłem próbować przysmaki „z chodnika” …no i było w porządku do poniedziałku kiedy w moim żołądku rozegrała się pierwsza bitwa, wojna światów we wnętrznościach ….trochę leczniczego węgielku i kropelki pozwoliły mi cieszyć się wiktorią ! Później było znowu ok, aż do dzisiejszego poranka kiedy znowu zaczęło mnie skręcać … i skręcać mnie tak coraz mniej i mniej ale aż do teraz…… Mam nadzieję że wszyscy którzy teraz to czytają mają już zaciśnięte kciuki za moją symbiozę bakteryjną w układzie pokarmowym !
Zwłaszcza że jutro rano wyruszam do Agry (Taj Mahal) i Jaipuru, które razem z Delhi tworzą tzw. Złoty Trójkąt Rajasthanu. Relacja we Wtorek….. lub środę.
Pozdro
Kuba





Ja bym sie nie dal tak latwo…
No to pięknie, panie Jurkowski! Specjały specjałami, ale uważaj na siebie. Proponuję chlebek i wodę na jakiś czas. No i udanej wycieczki!! Pozdrawiam i życzę zdrówka!
hahahah przeca to nie kwestia mocnego czy nie mocnego żołądka a zupełnie innej flory bakteryjnej, równie dobrze można to z powietrza złapać, tylko oddychając.. trzeba przetrwać i najlepiej wziąć jakieś lokalne medykamenty, bo są właściwe dla rzeczonej flory…
pozdrawiam i żeby ni trzymało zbyt długo
Jakbym czytala Cejrowskiego – literacki guru?
Wielka i Kosmata…. PANIKA
PLAGIAT? Nie ladnie… A podroznicy to sie chyba powinni wspierac. Zycze milgo pobytu i wiecej inwencji tworczej!
mowilam ze predzej czy pozniej zlapie kazdego…mam nadzieje ze Twoj zoladek ma sie lepiej, bo podrozowanie w bolach nie jest najprzyjemniejsze a tam gdzie pojechales jest co ogladac:)
btw – “wielka i kosmata” – czyzby ktos tu czytal pana W.C.?
Plagiat ? … ( Wielka i Kosmata : ) ) ,,, Jeden zwrot jeszcze dodatkowo z
…. Oczywiście ze jest to zapożyczenie z Pana W. Cejrowskiego …. ale użycie jednego zwrotu to chyba za mało żeby uznać to za plagiat : ).
Ps. Pan W.C korzysta z Mitologii ….bodajże greckiej, gdzie Panika była właśnie kosmata … wiec też sam tego nie wymyślił…. chociaż książki pisze świetne.
hola hola ale ja wcale nie posadzilam Cie o plagiat,wlasnie czytam jedna z ksiazek Pana W.C. a ze czytam tez Twojego bloga to tak mi sie skojarzylo:) no i dzieki za wyjasnienie pochodzenia cytatu:)pozdro
jest rano wiec nie doczytalam wszystkiego,tzn nie zauwazylam wszystkich komentarzy;p hehe, pozdro i sorry za zamieszanie;p
Plagiat to moze i nie, ale trzeba przyznac ze w ostatnich kilku wpisach widze duzy wplyw twórczosci W.C. Niemniej nic w tym zlego
a i czyta sie jakos lepiej…